wtorek, 28 grudnia 2010

Groza Cieni

Kiedy przyszłam do Purlunu w środę okazało się,
że miejsce Nazariego zajete jest przez jakieś wytatuowane
i przepakowane indywiduum.
Osobnik przedstawił się jako Łuria Murmański,
nowy stróż porządku w Krainie Opętanej przez Dzikuski.
Łuria był barwny, barwny na sposób, któremu pomogłyby leki ...

sobota, 25 grudnia 2010

MadleniFili

Mówiono o niej,
że pustkę, którą nosi w sercu może jedynie zapełnić para spodni.
MadlenFili, przyjaciółka Jefrozji.
Może i czuła się niekompletna bez facetów,
czyniąc siebie tym samym przedmiotem ataku kobiecej frustracji,
ale i tak nigdy nie zamieniłaby się z tymi,
którym purytański ścisk kolan gwarantował bezbożność myśli,
bo choć jej kolana były bezbożne, myśli należały do najbardziej niezwykłego umysłu,
jaki Jefrozja spotkała w Mieście Mgielnych Ludzi . . .



sobota, 13 listopada 2010

Jabłka we wianku, stopy w liściach

Jestem;)
drepcząc delikatnie po jesiennych liściach paluszkami nagimi,
z wiankiem pełnym jabłek,
oplecionym winogoronową banią mydlaną,
po alkoholicznych wymianach myśli.
Po wymianie spojrzeń,
i innej niedoścignionej wymianie,
piórno lekkiej, bo idę dalej na klawiaturze,
mam nadzieję, że wkrótce na papiurze,
i wydawniczej nadziei
patrząc na inspiracje i martwiąc się,
czy człowiek w ogóle potrafi pisać nie o tym, co go boli ?
A jak nie potrafi, to oby na szczęście.
I za głupotę spotkaną dziękuję.

niedziela, 27 czerwca 2010

Tower Magicznego Zjazdu

Lubyv Nia Miy Myly
Lubyv Tay Ne Vziav
Zapłonęła świeca nieopodal Miasta Ludzi z Mgły,
w poszukiwaniu Gala,
Rusałki opuszczały Grabiszniczne Kamienice,
żeby polować,
grabować opuszczone jang w ostanią noc pełnego Księżyca,
nie przepuszczając żadnej parze spodni,
nie przepuszczając najmniejszej myśli męskiego pożądania,
nie były w rui,
były tylko żalem przepełnione
Ptashok Zaspivav
Lubyv Nia Miy Myly
Lubyv Tay Ne Vziav
...

czwartek, 24 czerwca 2010

Ceglany Bunkier na urodziny ...

Ceglany Bunkier odwiedzam od piątku,
dzieją się w nim szpetnie,
brzydotne normalności...
Ceglarki uwodzą Hektora, wzrokiem zabijając dziewice na pokuszenie powabne,
a Hektor niczego nie świadom daje się manipulować demonicznej sile...
Z okazji urodzin powinnam wrócić na chwilę do świata żywych,
tym samym sobie jako żywej,najblizższej poniekąd mi w dniu dzisiejszym,
po nocy Świetojańskiej najsłodszym
życzę tego, co w myślach tych bliższych i dalszych,
więcej spontaniczności, mniej poukładania,
czasem bezczelniejszej niegrzeczności,
ale przede wszystkim wytrwałosci w Ceglarnym Bunkrze,
Galów oczekiwaniu,
rusałkowym wyginaniu
i zbijaniu nadąsanych milionerów,
bez miara narcyzmu i jeszcze wiecej dziwnych myśli pisarskich :*

http://www.youtube.com/watch?v=9H4Rp1N7xeI&feature=related

wtorek, 15 czerwca 2010

Prologo Secundo

Prologo Secundo
"Pojawił się gdzieś w mroźna końcówkę lutego, kiedy zafascynowana 40 letnim psychologiem biegałam na wieczorne piwkowanie, piwo jak się później okazało smaku, erotyki i zmysłowości pozbawione. Nie przyjechał, nie przyszedł, poprostu się zjawił, pomimo, że doskonale wiedziałam skąd i jeszcze dokładniej wiedziałam od kogo, był Zjawą. Zadzwonił tamtego czwartkowego wieczoru, końcówką pamiętnego mroźnego lutego i jakby nigdy nic stwierdził:
- Byliśmy umówieni na randkę z jogą …
- Ja się z Panem na pewno na żadną randkę nie umawiałam.
- Nie ? A szkoda …"

środa, 26 maja 2010

... bodyMajnd ;)

.. i się zaczęło,
fabuła zakończona,
bohaterowie zamknięci,
dzikusy wyraziście wyodrębnione,
namiętność zgnieciona w przeznaczeniu,
śmierć w wymiarze zagadki,
Amazonki i Galowie,
Rusałki i Muszkieterzy,
Anioły i Demony,
inspiracja,
duże Dziękuję w stronę Muzy mej /.../

Madlen racje przyznając,
emocję z Muzą dzieląc (hope),
raz jeszcze Muse :)

http://www.youtube.com/watch?v=MTvgnYGu9bg

czwartek, 22 kwietnia 2010

Miłość w miasta kolorze

Ściagnęłam czółenka po dniu pracowitym,
wyłaniał się z nich odór okrutny,
boleśniejszy
niż z gumiaka rolniczego
zanurzonego w ziemi kartoflanego pola,
zanurzajacy mocniej
niż góralski kierpc bacy
baranami otoczony,

to czółenko miasta z roztańczonymi nimfetkami,
pozamykanymi w galerianych wymiarach,
to czółenko ulicy z kurzem na swych zielonych skwerkach,
w psich kupach zatopionych,
ściagnęłam czółenka,
jak byłeś ściagałam kozaki.

Wiosna nadaje stopom siłę czółenek,
których celem jest uczynienie z kobiecych stópek
szeregu maleńkich krewetek owiniętych
w rozmiarze chińskiej nóżki,

zima pozwala na nagość w sile świec,
nie odbiera złudzeń,
zakrywa wszystko,
ze wszystkiego, czego chcemy obdziera.

Marcowa zima,
kwietniowa wiosna.

W kolorze miasta zmienia swój rytm
zmienia twarz,
zmienia tempo tramwajowego oddechu.

A w słuchawkach na zawsze pozostaje to jedno.

http://www.youtube.com/watch?v=GEkQR9Wzock&feature=related

niedziela, 21 marca 2010

KODY WNĘTRZA

Oddajemy to, co niepowtarzalne i indywidualne,
nadając magiczny kształt, temu,
co codzienne.

http://www.kodywnetrza.pl/