Prologo Secundo
"Pojawił się gdzieś w mroźna końcówkę lutego, kiedy zafascynowana 40 letnim psychologiem biegałam na wieczorne piwkowanie, piwo jak się później okazało smaku, erotyki i zmysłowości pozbawione. Nie przyjechał, nie przyszedł, poprostu się zjawił, pomimo, że doskonale wiedziałam skąd i jeszcze dokładniej wiedziałam od kogo, był Zjawą. Zadzwonił tamtego czwartkowego wieczoru, końcówką pamiętnego mroźnego lutego i jakby nigdy nic stwierdził:
- Byliśmy umówieni na randkę z jogą …
- Ja się z Panem na pewno na żadną randkę nie umawiałam.
- Nie ? A szkoda …"
