Lubyv Nia Miy Myly
Lubyv Tay Ne Vziav
Zapłonęła świeca nieopodal Miasta Ludzi z Mgły,
w poszukiwaniu Gala,
Rusałki opuszczały Grabiszniczne Kamienice,
żeby polować,
grabować opuszczone jang w ostanią noc pełnego Księżyca,
nie przepuszczając żadnej parze spodni,
nie przepuszczając najmniejszej myśli męskiego pożądania,
nie były w rui,
były tylko żalem przepełnione
Ptashok Zaspivav
Lubyv Nia Miy Myly
Lubyv Tay Ne Vziav
...
niedziela, 27 czerwca 2010
czwartek, 24 czerwca 2010
Ceglany Bunkier na urodziny ...
Ceglany Bunkier odwiedzam od piątku,
dzieją się w nim szpetnie,
brzydotne normalności...
Ceglarki uwodzą Hektora, wzrokiem zabijając dziewice na pokuszenie powabne,
a Hektor niczego nie świadom daje się manipulować demonicznej sile...
Z okazji urodzin powinnam wrócić na chwilę do świata żywych,
tym samym sobie jako żywej,najblizższej poniekąd mi w dniu dzisiejszym,
po nocy Świetojańskiej najsłodszym
życzę tego, co w myślach tych bliższych i dalszych,
więcej spontaniczności, mniej poukładania,
czasem bezczelniejszej niegrzeczności,
ale przede wszystkim wytrwałosci w Ceglarnym Bunkrze,
Galów oczekiwaniu,
rusałkowym wyginaniu
i zbijaniu nadąsanych milionerów,
bez miara narcyzmu i jeszcze wiecej dziwnych myśli pisarskich :*
http://www.youtube.com/watch?v=9H4Rp1N7xeI&feature=related
dzieją się w nim szpetnie,
brzydotne normalności...
Ceglarki uwodzą Hektora, wzrokiem zabijając dziewice na pokuszenie powabne,
a Hektor niczego nie świadom daje się manipulować demonicznej sile...
Z okazji urodzin powinnam wrócić na chwilę do świata żywych,
tym samym sobie jako żywej,najblizższej poniekąd mi w dniu dzisiejszym,
po nocy Świetojańskiej najsłodszym
życzę tego, co w myślach tych bliższych i dalszych,
więcej spontaniczności, mniej poukładania,
czasem bezczelniejszej niegrzeczności,
ale przede wszystkim wytrwałosci w Ceglarnym Bunkrze,
Galów oczekiwaniu,
rusałkowym wyginaniu
i zbijaniu nadąsanych milionerów,
bez miara narcyzmu i jeszcze wiecej dziwnych myśli pisarskich :*
http://www.youtube.com/watch?v=9H4Rp1N7xeI&feature=related
wtorek, 15 czerwca 2010
Prologo Secundo
Prologo Secundo
"Pojawił się gdzieś w mroźna końcówkę lutego, kiedy zafascynowana 40 letnim psychologiem biegałam na wieczorne piwkowanie, piwo jak się później okazało smaku, erotyki i zmysłowości pozbawione. Nie przyjechał, nie przyszedł, poprostu się zjawił, pomimo, że doskonale wiedziałam skąd i jeszcze dokładniej wiedziałam od kogo, był Zjawą. Zadzwonił tamtego czwartkowego wieczoru, końcówką pamiętnego mroźnego lutego i jakby nigdy nic stwierdził:
- Byliśmy umówieni na randkę z jogą …
- Ja się z Panem na pewno na żadną randkę nie umawiałam.
- Nie ? A szkoda …"
"Pojawił się gdzieś w mroźna końcówkę lutego, kiedy zafascynowana 40 letnim psychologiem biegałam na wieczorne piwkowanie, piwo jak się później okazało smaku, erotyki i zmysłowości pozbawione. Nie przyjechał, nie przyszedł, poprostu się zjawił, pomimo, że doskonale wiedziałam skąd i jeszcze dokładniej wiedziałam od kogo, był Zjawą. Zadzwonił tamtego czwartkowego wieczoru, końcówką pamiętnego mroźnego lutego i jakby nigdy nic stwierdził:
- Byliśmy umówieni na randkę z jogą …
- Ja się z Panem na pewno na żadną randkę nie umawiałam.
- Nie ? A szkoda …"
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
